Posty

Carska Droga w Biebrzańskim Parku Narodowym

Obraz
Jak pisałem w poście o kładce przez biebrzańskie bagna  ten cały Biebrzański Park Narodowy to nic ciekawego. Bagna utrudniają tylko normalną i nienormalną ludzką bytność, bo jak to niby przejechać, przejść. W związku z tym zbudowano kiedyś drogę przez to rozlewisko, która funkcjonuje do dziś a zwie się "Carską Szosą".

Robimy schody

Obraz
Czasem rower trzeba znieść do piwnicy, na ten przykład na zimowy spoczynek. W tym celu "popełniłem" obłożenie schodów płytkami, które zostały po poprzednich projektach.

Kładka przez biebrzańskie bagna

Obraz
Jest takie miejsce na Podlasiu, które nazywa się Biebrzański Park Narodowy. Ogólnie nic ciekawego. Jakieś bagna bezkresne, łąki, suche trzcinowiska, kępy krzaków i rzeka płynie. Komarów dużo o kleszczach to już nie wspominam. Ciszę zakłóca rechot żab i dziwne ptaki niespotykane gdzie indziej drą dzioba niemiłosiernie. Na takim oto terenie ktoś wpadł na pomysł, żeby ochronę zrobić, kładki spacerowe budować. Zapominałem dodać o łosiu, zwierzu takim, który podobny jest do niczego w sumie. Nie warto, nie polecam! Nie ma tu po co przyjeżdżać! 

Goła Zośka i Święte Miejsce

Obraz
Szlak Doliny Rospudy w okolicach Augustowa to pierwsza "poważniejsza " wycieczka po zimowym rowerowym letargu. Coś mi się zdaje, że obecnie zmieniono jego bieg. Kiedyś to była pętla a teraz rozpoczyna się w Białobrzegach a kończy w Augustowie. My przejechaliśmy szlak "starym" śladem. Znaczenie nędzne, odnowa jest już koniecznością.

Ścieżka przyrodnicza w rezerwacie Woronicza

Obraz
Śnieg stopniał, więc można powspominać zimę. Korzystając z jej uroków postanowiłem przejść ścieżkę przyrodniczą w rezerwacie Woronicza. Byłem tu wiosną, latem, jesienią. Do kompletu brakowało odwiedzin zimowych.

Bili się pod Świecinem...

Obraz
Nie tak dosłownie się bili... Ale po kolei. Jak zbrzydnie leżenie na plaży bałtyckiej między parawanami, w tłoku niemiłosiernym, to trzeba poszukać alternatywy. Może nią być obserwacja rekonstrukcji bitwy pod Świecinem na Kaszubach, która odbywa się zazwyczaj w sierpniu. Z miejscowości nadmorskiej Białogóra dotarliśmy tutaj na rowerach.

Mazurskie morze, czyli na rowerze dookoła jeziora Śniardwy.

Obraz
                                      Jak już coś objechać dookoła, to konkretnie. Dlatego zrodził się w mej głowie pomysł objechania największego polskiego jeziora czyli Śniardw. Długi weekend majowy został więc zaplanowany. Tradycyjnie rowery na samochód i jazda. Warunek postawiony przez żonę: "Mam zabrać syna". Ok. Nie ma sprawy! To była jego pierwsza tak długa wycieczka z noclegiem w dziczy. Ekwipunku zabrałem, nieco więcej niż zazwyczaj. Należało się przygotować na zimną majową noc.